|
|
PRZESTRZEŃ PRZYRODYSKŁUDZEWO 2004
Plon drugiego już pleneru w Skłudzewie był imponujący: można się w części przekonać oglądając zorganizowaną tu w „Galerii
na Piętrze" wystawę. Dlatego „w części", ponieważ nie wszystkie prace, z racji skromnego miejsca ekspozycyjnego, dały się
zamieścić. Otóż każdy plener, a ten w szczególności, jest okazją do różnorakich konfrontacji artystycznych, do dyskusji o sztuce
i refleksji nad twórczością.
Powstały na plenerze ogromne pod względem rozmiarów realizacje, a także obrazy, grafiki i rysunki. Zacznijmy skromne
omówienie dzieł od tych monumentalnych obiektów. Zofia DĄBROWSKA zbudowała z drewnianych pni i desek wielkie kilku
metrowe postacie, nadając im tytuły: „Rodzina" i „Święci Skłudzewscy". Owi święci mają aureole z blachy i koła rowerowego,
a rodzina nałożone na szczycie głów kręgi z drewna. Artystka traktuje te twory jako improwizacje rzeźbiarskie. Te rzeźby
usytuowane są w plenerze i robią duże wrażenie. Zastanawiają i pobudzają wyobraźnię. Druga praca w plenerze to „Ptaki"
Waldemara RUDYKA. Na wysokich żerdziach artysta umocował pięć wielkich ptaków zrobionych z wikliny i gałęzi. A wcześniej
(w poprzednich latach) zmontował „Pegaza" i „Ptasznika" z tego samego tworzywa. Teraz te realizacje stoją nieopodal siebie
i zaciekawiają wszystkich. Są to wyjątkowo trafione realizacje w pejzażu i w przestrzeni otaczającej pałac w Skłudzewie.
Waldemar zrobił też kameralny wernisaż swoich małych, reliefowych kompozycji z klocków drewnianych, szkła i luster. Były
stonowane w kolorach, urokliwe i zniewalające. I trzeba w tym miejscu zaprezentować obrazy malarzy: Elżbiety KOPACZ
i Ireneusza KOPACZA. Obrazy Ireneusza jakby przystawały do małych form Waldemara i były ich swoistą kontynuacją. Elżbieta
namalowała kompozycje w stylu nowej figuracji, przypominające obrazy: Er. Bacona, T. Pągowskiej i J. Przybylskiego.
Ale przecież posiadają swoją interesującą atmosferę i są wielce wieloznaczne, niewątpliwie tajemnicze, metafizyczne,
magiczne. Natomiast obrazy Ireneusza są dla mnie czystą liryką, ale liryką zracjonalizowaną, pełną poetyckich podtekstów,
a nawet filozoficznej zadumy i muzycznych konotacji. Cechuje je duża asceza i lapidarność. Przejdźmy do omówienia
twórczości małżeństwa: Danuty SOWIŃSKIEJ-WARMBIER i Leszka WARMBIERA. Danuta zrobiła bardzo dużo prac w swojej
unikalnej technice kalgrafii. Są to niby rysunki, grafiki, monotypie. Pozornie abstrakcyjne ale jednak posiadają odwołania do
rzeczywistości nas otaczającej, do przyrody. Są pełne metafor, aluzji, podtekstów, lirycznego przesłania. Są urokliwe
i poetyckie. Natomiast obrazy Leszka malowane są bardzo „mięsiście", z wielkim rozmachem, ekspresyjnie i z wyraźną fakturą.
Jego obrazy są abstrakcyjne, ale mają odniesienia do przyrody, do otaczającej przestrzeni. Kolor, światło, gradacje i splątanie
linii jest w nich niezwykle ważne. Jest to malarstwo na wskroś emocjonalne, ale nie pozbawione refleksji i zamyślenia.
Malarstwo, pastele Moniki KAMIŃSKIEJ to poetycko teatralne wizje, niezwykle subtelne i pełne wewnętrznego niepokoju,
dramatyzmu. A ich forma pełna niuansów i kontrastów, graficzności i malarskiej wrażliwości. Rysunki piórkiem Marii
POKORSKIEJ do złudzenia przypominają akwaforty. Artystka skupia się w nich na problemach vis vitalis, życia i umierania,
przemijania. Zestawia martwe struktury natury z żywymi i są to pejzaże z problemami, jakby z zabarwieniem ekologicznym,
modnym przecież. Same rysunki mają w sobie wiele dynamizmu i dramatyzmu.
Pastele Olgi PLEŚNIAK skupiają się na wartościach Fides et Ratio i gloryfikują anioły. Malarka umieszcza anioły w pejzażu
wiejskim, dużo w nich słońca i żółcieni. Wydają się bardzo optymistyczne, tętniące radością, mistyczne i metafizyczne.
W grafikach Zbyszka OGIELSKIEGO, akwafortach i suchej igle o miniaturowych niemal wymiarach, przedstawione są pejzaże
krajobrazy surrealistyczne: drzewa mają skrzydła i jakby chcą ulecieć w przestworza. Te maleńkie grafiki są sugestywne
i zniewalające.
Pozostał nam tandem młodych artystów z pleneru w Skłudzewie: Małgorzata FILARECKA i Tomasz LEWIŃSKI. Małgorzata
przedstawiła kilka prac: akrylowych obrazów i wykonanych ze sklejki. Obrazy akrylowe są dekoracyjne i stonowane
w kolorach, natomiast te z kawałków sklejki mogą się bardzo podobać bo mają w sobie coś wyjątkowego, sugestie jakiejś
zagrody wiejskiej, płotów, obejść. Są w harmonijnych kolorach. Pamiętajmy przy tym, że hasłem I pleneru był pejzaż. Tomek
dostosował się do tego hasła i namalował pejzaże autentyczne z okolic Skłudzewa. Jego pejzaże posiadają całą romantykę tej
przestrzeni, klimat i nastrój. Jest chyba jedynym artystą, który potrafił w sposób realistyczny zarejestrować to miejsce, czas
i porę dnia. I jeszcze ten ostatni, trzynasty z uczestników, podpisany pod tym tekstem. Malował i namalował jakieś pejzaże
z drzewami, ale nie jest z nich wcale zadowolony.
dr Tadeusz Marciniak

Zofia Dąbrowska "Święci Skłudzewscy" |

Małgorzata Filarecka "Magale" |

Monika Kamińska "Duch" |

Ireneusz Kopacz "Księżyc" |

Elżbieta Kopacz "Spotkanie" |

Tomasz Lewiński "Zmierzch" |

Tadeusz Marciniak "Drzewa" |

Zbigniew Ogielski "Kroczy Anioł" |

Olga Pleśniak "Anioł" |

Maria Pokorska "Z cyklu: Struktury przyrody - Siła życia" |

Waldemar Rudyk "Ptaki" |

Danuta Sowińska-Warmbier "Rozświetlanie" |

Leszek Warmbier "Kompozycja błękitna" |
|