ENGLISH AKTUALONŚCO dodaj do ulubionych Wyślij maila
Jesteś w: Programy > Działania interdyscyplinarne > Plenery Profesjonalistów Plenery Profesjonalistów
Programy:
 Ogólnopolskie Plenery  Profesjonalistów
   • I OPP
   • II OPP
   • III OPP
   • IV OPP
   • V OPP
   • VI OPP
 Kaplica w Skłudzewie
 Wystawy
 Akcje plastyczne


 



     Sama forma nawet zupełnie abstrakcyjna i zbliżona do geometrycznej, ma brzmienie wewnętrzne, identyczne z tą formą (...)
Forma jest, zatem uzewnętrznieniem treści wewnętrznej.
                                                                                                                                       W. Kandinsky



     W pierwszym plenerze profesjonalnym w Skłudzewie brało udział dziewięciu twórców.
Każdy z nich to odrębna, inna osobowość. Zaprezentowali nie tylko swoją inność, ale także swój punkt widzenia na życie, świat, możliwości sztuki. Były to różne filozofie artystyczne, ciekawe i zniewalające. Skłudzewo ze swoją urokliwą przyrodą, krajobrazem, przestrzennym urozmaiceniem, ciszą - nadaje się na plener wyjątkowo, jest wprost wymarzonym miejscem i w każdej porze roku. Plener zgromadził spory plon - różnych realizacji: przestrzennych, malarskich i graficznych.
     Dużym zaskoczeniem dla mnie były dwa pokaźnych rozmiarów obiekty: „Ptasznik" - Waldemara Rudyka i „Anioł" - Katarzyny Wesołowskiej-Karasiewicz.
     Ta pierwsza z zaznaczonych realizacji to olbrzymia postać z ptakiem, a wszystko zrobione z gałęzi, wiklinowych patyków i oplecione, powiązane drutem. Postać jakby kroczy dostojnie na wzgórzu, otoczona drzewami. I zbliża się do „Pegaza" też z żerdzi, którego skonstruował W. Rudyk już wcześniej.
Pegaz jest mniej monumentalny i nie robi takiego imponującego wrażenia jak ta postać z ptakiem.
     Katarzyna przy wjeździe do pałacu ustawiła dużych rozmiarów anioła, który jakby chronił i otaczał opieką obejście i pałac. Anioł jest wycięty z desek i blachy. Ponadto autorka namalowała parę pejzaży.
     Tomasz Karasiewicz zaprezentował nieco kameralne, zielone, długie, lustrzane prostokąty, zawieszone w drewnianych ramach i poruszające się na wietrze. Ta realizacja przestrzenna jest metaforą zarówno śladu trwania jak i owego czasu, zaznaczenia przestrzeni. Świetnie scalona z otoczeniem, ale przecież nieobojętna, zwraca na siebie uwagę widza.
     Elżbieta i Maciej Józefowiczowie tworzyli grafiki, akwaforty i kolografie. Grafiki Elżbiety są bardzo barwne, malarskie i dekoracyjne, a ryciny Macieja niezwykle wrażliwe, subtelne, wielomówne.
     Danuta Sowińska-Warmbier tworzy od wielu lat czarno- białe, duże i mniejsze monorysowary, a w nich wiele wieloznaczności i niedopowiedzeń wyobraźni i wrażliwości. Niby są abstrakcyjne, ale kojarzą się a to z lasem, skałami, przestrzenią wirtualną. Są jakby wiecznie tkaną tkaniną i żywą wiecznie siatką pajęczą. Grafiki artystki są niezwykle urokliwe, wysublimowane, koronkowe, delikatne, eteryczne i tajemnicze.
     Leszek Warmbier maluje farbami olejnymi, zdecydowanie i mięsiście, z rozmachem, z grubą i widoczną fakturą. Jest zresztą tęgim kolorystą, nie pozbawionym wrażliwości na trafną kompozycję. A obrazy to cykl abstrakcyjnych układów czy struktur, to znów przyjemnych pejzaży, kwiatów. Zadziwia swoją malarską pasją, różnymi formatami obrazów i wciąż wysmakowanymi barwami.
     Artystka Paulina Michalska namalowała kilka pejzaży z motywami architektonicznymi i ulubionym przez siebie czerwonym kolorem. Jeden obraz jest inny, nie ma w nim czerwieni, a są wysublimowane szarości. Jest w nim szlachetność, harmonia, wrażliwość malarska i wieloznaczność. Paulina podobno inspirowała się przy nim ogniskiem, choć z ogniska pozostał w obrazie tylko dym.
     Autor obrazów, które zrobiły na mnie niezwykłe wrażenie to Władysław Kozioł. Te kompozycje - ogromne w formacie, imponujące, takie niby pejzaże, ale przecież niedookreślone, wieloznaczne, przepastne w swoich znaczeniach i odniesieniach, z wyraźną i muzyczną rytmiką (balet form), ze światłem, przestrzenią, harmonijnym kolorem i kompozycją, z sympatyczną fakturą, z pulsowaniem czasu.
     Właśnie, dobrze chyba, że na plenerze spotykają się artyści o różnym dorobku i odmiennych filozofiach artystycznych, różnych punktach widzenia, jest to swoista integracja i przepływ istotnych, ważnych myśli.

                                                                                                                                  dr Tadeusz Marciniak



PRZESTRZEŃ PRZYRODY, PRZESTRZEŃ SZTUKI


     W nazwie Fundacji Piękniejszego Świata, a zarazem ośrodka artystyczno-edukacyjnego, w Skłudzewie zawiera się przekonanie, że my wraz z naszym bliższym i dalszym otoczeniem możemy, czy raczej: powinniśmy, stawać się piękniejsi poprzez odczuwanie, myślenie i twórcze działanie. Możemy nie robić nic, ale możemy też podejmować - tak, jakbyśmy wciąż zaczynali od nowa - wysiłek, aby rzeczywistość stawała się taka, by mogła nam się podobać, byśmy mogli żyć radośnie, spełniając swoje marzenia, oczekiwania, spełniając siebie pośród rzeczy i zdarzeń naprawdę pięknych.
     W informacyjnej ulotce można przeczytać: Fundacja Piękniejszego Świata w Skłudzewie prowadzi edukację plastyczną dzieci, młodzieży i dorosłych, początkujących i zaawansowanych według autorskiego programu artystów plastyŹków i pedagogów: Danuty Sowińskiej-Warmbier i Leszka Warmbiera.
W pracowniach i galeriach dziewiętnastowiecznego zespołu pałacowo-parkowego, w amfiteatrze nad wodą, na łąkach i w lesie urządza: plenery plastyczne jednodniowe i wielodniowe w połączeniu
z warsztatami w wybranych technikach plastycznych z zakresu malarstwa, rysunku, grafiki i rzeźby, akcje plastyczne, warsztaty plastyczne dla nauczycieli, wystawy, koncerty i spektakle, spotkania rekreacyjne przy ognisku.
     W świat sztuki w Skłudzewie wprowadzają nie tylko baśniowe fantazje, ale i prace artystów, zarówno młodych, jak i dojrzałych. Są pokazywane - obecne - niemal wszędzie: w galeriach w samym dworze
i budynkach przydworskich, wokół dworu... Pomagają w znajdowaniu odpowiedzi na pytania o sztukę:, czym jest, jaka jest, jaka może być... Aby odpowiedzi były jak najpełniejsze, Gospodarze wciąż wzbogacają zbiór dzieł o prace profesjonalnych artystów powstające w tym miejscu i dla tego miejsca.
Z intencją poszerzania przestrzeni artystycznego dialogu - młodych uczestników zajęć plastycznych, którzy tutaj byli i którzy tutaj będą i artystów, którzy tu pozostawią swoje prace - Fundacja wespół z Okręgiem Toruńskim Związku Polskich Artystów Plastyków zorganizowała w tym roku l Ogólnopolski Plener Plastyczny Przestrzeń przyrody - Skłudzewo 2003.
     Plener rozpoczął się 29 sierpnia, zakończył 9 września. Wzięło w nim udział dziewięcioro artystów: Elżbieta John-Józefowicz i Maciej Józefowicz z Grudziądza, Paulina Michalska z Krosna, Katarzyna Wesołowska-Karasiewicz i Tomasz Karasiewicz z Torunia, Władysław Kozioł z Torunia, Waldemar Rudyk
z Chełmka oraz gospodarze Danuta Sowińska-Warmbier i Leszek Warmbier ze Skłudzewa. Przybysze mieszkali w pokojach gościnnych Fundacji, zwiedzali okolice, które w napisanej wespół z Jolantą Chrostowską książce Skłudzewo. Gmina Zławieś Wielka. Zespół dworsko-parkowy Krystyna Kalinowska tak określiła: przepiękny, pofalowany teren z bogatym drzewostanem oraz rozległe widoki pradoliny Wisły wywołują uczucie zachwytu nawet u ludzi mało wrażliwych na piękno natury, zachęcając do bliższych kontaktów z przyrodą. Zatem temat Pleneru wydaje się tyleż naturalny, co i otwarty. A powstałe prace są
i ciekawe, i piękne. Są to rysunki, grafiki, obrazy olejne, projekty witraży, a także rzeźby.
Te, które pozostaną przy dworze, sprawiają takie wrażenie, jakby tu były „od zawsze".
     Przybywających wita postawiony przez Katarzynę Wesołowska-Karasiewicz przy drodze do dworu, mający za plecami ową nadwiślańską pradolinę, drewniany anioł z aureolą i skrzydłami z metalu. Zatrzymał się i pozostał w tym miejscu, by wieścić, że oto tutaj jest dobry widok na niebo, które ma nad głową
i którego odrobinę przybysz ujrzy wokół siebie, jeśli prawdziwie otworzy oczy... Nieco dalej z barwami łąk i zarośli współgrają prostokąty z zielonych luster - Tomasza Karasiewicza - poruszane przez wiatr...
     Waldemar Rudyk przed dwoma laty pozostawił przed dworem Pegaza z gałęzi, sprawiającego wrażenie, że gdyby nie trzymała go ziemia, to wzleciałby w górę z lekkością ptaka. Żeby skrzydlatemu koniowi, było raźniej teraz obok stanął Ptasznik, również z gałęzi. Stojąc na trawniku w słońcu i słocie, upale i mrozie Pegaz i Ptasznik w naturalny sposób się zmieniają... Być może kiedyś znikną.
     Władysław Kozioł skupił się na projektowaniu witraży do kaplicy znajdującej się we dworze, w której proboszcz łążyńskiej parafii w każdą niedzielę rano odprawia Msze Święte. Artysta, wsłuchawszy się
w jedną z opowieści gospodarza dworu o lisie próbującym zadławić koguta budzącego o świcie domowników, ulepił rudzielca z gliny. Ten lis wydaje się zdziwiony, zaciekawiony, patrzy raczej przyjaźnie niż wrogo...
     W bujnych skłudzewskich roślinach, zwłaszcza kwiatach, znajdowała artystyczną inspirację Elżbieta John-Józefowicz. Jej kolorowe grafiki, wykonane techniką własną, przedstawiają swobodne fantazje na tematy czerpane z natury. Prace są delikatne, zwiewne.
     Maciej Józefowicz wpatrzywszy się w powalone drzewa, pnie, korzenie komponował barwne kolografie. Wykonał też sporo rysunków i szkiców, które już w swej grudziądzkiej pracowni przetwarza w akwaforty. Paulinę Michalska, najmłodszą uczestniczkę Pleneru, zachwyciła czerwień cegły, którą zobaczyła w Toruniu jadąc do Skłudzewa, w murach dworu, a także na zamku w Bierzgłowie, który uczestnicy Pleneru zwiedzili podczas jednej z wycieczek. Namalowała, przeto obrazy, w których widać i barwy, i geometryczne ułożenie cegieł. Przyciąga uwagę, zastanawia jej szaro popielaty obraz, którego tematem jest mgła nad doliną. Autorce udało się chyba uchwycić coś, co się zdarza nieoczekiwanie: odsłanianie się świata...
     Danuta Sowińska-Warmbier podczas pleneru pracowała nad grafikami. Wykonuje je we własnej technice i nazywa monorysowarami. Ujmują one szlachetnością plastycznej materii, zaciekawiają wyrafinowanym warsztatem, niezwykłością form. Artystka mówi, że zawsze fascynowało ją światło, i ono jest bohaterem monorysowarów, zajmuje główne miejsce we wszechświecie - rozciągającym się różnymi odcieniami szarości - między bielą i czernią. Spoglądając na te prace nietrudno dostrzec inspirację przyrodą, zarówno otwartą przestrzenią, jak i gęstwiną lasu oraz tym, co można zobaczyć, jeśli przybliży się do mchów, traw, liści... Zatem inspiracją jest uważne patrzenie na świat, może i odnajdywanie siebie
w dziwności kształtów. A uważnie patrząc można dostąpić tajemnic - i zgłębiać tajemnicę.
Grafiki Danuty Sowińskiej-Warmbier odkrywają i odsłaniają tajemne życie przyrody, zarazem mieszczą się w przestrzeni życia duchowego człowieka. Otwarte dla wyobraźni patrzącego, dla skojarzeń, skłaniają do kontemplacji. Sytuują się w sferze sztuki wysokiej, może najwyższej, próby.
     Leszek Warmbier stanął przy sztalugach. Namalował obrazy w jasnych tonacjach, z przewagą barw zielonych, żółtych, błękitnych, a więc takich, jakie znajduje w przyrodzie latem. Prace są żywe, pogodne, wyrażają erupcję sił witalnych. Poprzez barwy i kształty artysta na płaszczyźnie płótna skupia energię, która jest dla niego jedną z właściwości artystyczno - przyrodniczego zjawiska, jakim jest Skłudzewo.
     Skłudzewo jest szczególne, wyjątkowe.
Taka mogłaby być zwięzła charakterystyka skłudzewskiego pleneru dopełniona tytułem jednej z prac magisterskich, jakie napisano o Fundacji: Istnienie w żywiole piękna. A żywioł piękna to przede wszystkim magia miejsca. Ono, bowiem staje się magiczne dzięki twórczym osobowościom i dlatego przyjeżdżający na zajęcia młodzi ludzie przeżywają przygody niezwykłe. Doświadczają tego, czym jest spotkanie.
     Należy życzyć artystom, dzieciom, młodzieży, by mogli tego doświadczać. A jak zapewniają gospodarze, drzwi dworu są dla każdego otwarte. Zapraszają, więc na spotkania w przestrzeni przyrody i sztuki, czyli piękna.

                                                                                                                                         Jerzy Rochowiak


(1/10): Władysław Kozioł Pejzaż- płótno, olej, 100x130 cm



Władysław Kozioł
"Pejzaż"
(2/10): Paulina Michalska  Niebo- płótno, olej, 50x50 cm







Paulina Michalska
"Niebo"
(3/10): Katarzyna Wesołowska-Karasiewicz Anioł - drewno i metal, wysokość 4 m
Katarzyna Wesołowska-Karasiewicz
"Anioł"
(4/10): Tomasz Karasiewicz Instalacja - drewno lustra, wysokość 3 m













Tomasz Karasiewicz
Instalacja
(5/10): Waldemar Rudyk Ptasznik- gałęzie i drut, wysokość 6 m

Waldemar Rudyk
"Ptasznik"
(7/10): Elżbieta John-Józefowicz Bez tytułu - technika własna, 34x50 cm

Elżbieta John-Józefowicz
Bez tytułu
(8/10): Maciej Józefowicz Natura VI - akwaforta 8/50, 12x15 cm



Maciej Józefowicz
"Natura VI"
(9/10): Danuta Sowińska-Warmbier Światłość - technika własna, 30x41 cm

Danuta Sowińska-Warmbier
"Światłość"
(10/10): Leszek Warmbier Pejzaż 1 - płótno, olej, 73x65 cm








Leszek Warmbier
"Pejzaż 1"